Kolejne automaty z opowiadaniami. Tym razem w Londynie

0
437
views

Science fiction, kryminały, romanse – wybór literatury jest szeroki. Opowiadania wydawane przez automaty są krótkie i na ich przeczytanie wystarczy kilka minut. To dokładnie tyle, ile zajmuje przejechanie kilku stacji metra. Pierwsze urządzenia powstały we Francji. Szybko przyjęły się też w Stanach Zjednoczonych. Teraz pora na Wielką Brytanię. Wszystko to ma na celu polepszenie statystyk czytelniczych. 

Kilka miesięcy temu wspominaliśmy o wskaźniku czytelnictwa w Polsce. Z roku na rok wyniki badań prowadzonych przez Bibliotekę Narodową nie napawają entuzjazmem. Wynika z nich, że prawie 6 na 10 Polaków nie czyta w ciągu roku ani jednej książki. Okazuje się, że wśród czynników decydujących o tym, czy sięgamy po literaturę są: kultura czytania w rodzinie, ilość czasu wolnego. Ten drugi aspekt szczególnie sprzyja promocji czytelnictwa w więzieniach. W 2015 roku Katarzyna Lipińska opublikowała swoje badania na temat czytelnictwa wśród skazanych w pracy pod tytułem „Książki w Pudle – czytelnictwo w polskich zakładach karnych”. Wyniki okazały się zaskakujące. W przeprowadzonej ankiecie 62% osadzonych deklarowało lekturę przynajmniej raz w miesiącu.

Dzieci i młodzież nie kojarzą czytania z dorosłością, tylko ze szkołą. Jak kończą szkołę to przestają czytać – mówił Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej

Świat przestaje czytać

Okazuje się, że negatywna tendencja społeczna dotyczy nie tylko Polski, ale problem dotyczy w równym stopniu państw zachodnich takich jak Wielka Brytania. Mimo tego, że wyspiarze w większości deklarują, że lubią czytać, wyniki badań nie są satysfakcjonujące. W ciągu sześciu miesięcy co trzeci Brytyjczyk nie przeczytał żadnej książki. Ankietowani twierdzili, że nie mają czasu, ale jednocześnie przyznawali, że wolne chwile w autobusie lub pociągu poświęcają na media społecznościowe. Odpowiedzią na ich potrzeby mają być automaty z opowiadaniami – stworzone przez Short Edition, francuską stronę, która łączy twórców i czytelników.

We Francji funkcjonuje już ponad 70 takich urządzeń. Działają na zasadzie biletomatu: wystarczy wybrać rodzaj lektury, a automat wydrukuje nam krótką historię na papierze podobnym do sklepowego rachunku. Po kilku miesiącach sprawą zainteresował się Francis Ford Coppola. Zamówił kilka urządzeń i ustawił w centrum San Francisco. Później za przykładem poszedł także Hong Kong, a teraz do akcji przyłącza się także Londyn. 

Pierwsze automaty staną na stacji Canary Whar. Podobne maszyny znajdują się już we Francji, Hong Kongu i Stanach Zjednoczonych. W akcji zgodzili się wziąć udział poczytni autorzy tacy jak Anthony Horowitz. Jeśli jednak nie interesują nas kryminały, w stolicy Zjednoczonego Królestwa poczytać będziemy także klasycznych pisarzy: Virginię Woolf, Karola Dickensa, oraz Lewisa Carrolla.

W Polsce od lat funkcjonują miejsca, w których czytelnicy mogą wymieniać się książkami. Władze Zielonej Góry zdecydowały się nawet kilka lat temu zostawiać wybrane pozycje w autobusach. Niestety, częste przypadki kradzieży sprawiają, że takie akcje trudno utrzymać na dłużej. Być może wspomniane automaty byłyby lepszym rozwiązaniem?