– Największym zagrożeniem dla człowieka są obecnie zmiany klimatu, dlatego podejmujemy we Wrocławiu działania, by zieleni było więcej. – przekonuje wiceprezydent Adam Zawada. Dlatego też koszenie miejskich trawników będzie odbywało się rzadziej.

Jak zapowiada wiceprezydent, pierwsze koszenia będą rozpoczynać się później, aby trawa zdążyła się wzmocnić po zimie. Około 20% trawiastej przestrzeni miejskiej będzie pozostawione do momentu, aż trawa zdąży się wysiać, a bioróżnorodność trawnika znacznie się zwiększyć. Jednocześnie Adam Zawada uspokaja – wciąż pozostaną tereny, gdzie koszenie odbędzie się bez zmian, a mieszkańcy będą mogli spokojnie usiąść i odpocząć na świeżo przystrzyżonej trawie. Do miejsc o najintensywniejszej pielęgnacji należy m.in. Ogród Staromiejski oraz okolice Hali Stulecia i Pergoli.

Nie zmieni się także sposób koszenia trawników przy drodze. Bezpieczeństwo kierowców jest nadrzędną kwestią, dlatego nie można pozwolić, aby trawy w pasach przydrożnych zasłaniały widoczność. Jednak od tego roku koszenie nie będzie odbywało się wobec ustalonego wcześniej harmonogramu, a zgodnie z warunkami atmosferycznymi.

Dlaczego zdecydowano się na taki krok? Przede wszystkim właśnie ze względu na zmiany klimatyczne. Ograniczanie zieleni w przestrzeni miejskiej nie wpływa dobrze ani na człowieka, ani na środowisko. Pozostawianie niektórych trawników, aby mogły zmienić się w łąkę, pozwala na pojawienie się w przestrzeni miejskiej większej liczby kwiatów, te zaś są korzystne dla owadów, pszczół. Trawniki pełnią wiele ważnych funkcji w przestrzeni miejskiej – zmniejszają hałas, pochłaniają zanieczyszczenia, zapobiegają erozji gleby. Jak zapowiada Adam Zawada, łąki czy rozrastające się trawniki w mieście umożliwiają kontakt z przyrodą mieszkańcom miasta.

Niektórzy zastanawiają się, czy rzadsze koszenie nie wpłynie na rozwój populacji kleszczy oraz zwiększoną ilość alergenów. Wiceprezydent wyjaśnił w rozmowie z ekspertem, Małgorzatą Piszczek, botaniczką i architektką krajobrazu, że są to mity. To właśnie koszenie wpływa na rozprzestrzenianie się pyłków traw, które atakują alergików. Podczas koszenie pyłki wzbijają się w powietrze, natomiast wiatr może przenosić je nawet na 80 km. Rzadsze koszenie w mieście nie będzie miało wpływu na alergie. Ani na kleszcze – jak zauważa ekspertka, kleszcze czają się zarówno w trawnikach skoszonych, jak i nie.

Tym samym rzadsze koszenie trawników niesie ze sobą same plusy. – Rzadko koszony trawnik lepiej gospodaruje wodą niż ścięty krótko. Woda opadowa i rosa gromadzą się na roślinach  w glebie, parują wolniej. Dzięki temu ziemia jest chłodniejsza, co chroni życie w niej i sprzyja zdrowiu roślin. Parowanie wody chłodzi otoczenie i nawilża powietrze. Taka murawa potrafi również przechwycić nadmiar wody opadowej. Rzadko koszone trawniki są elementem dostosowania miasta do skutków zmian klimatu – przekonuje ekspertka.

Łąki w mieście nadają wyjątkowego uroku, co można zauważyć przy Teatrze Muzycznym Capitol. Rok temu aktorzy Capitolu wraz z uczniami wrocławskich podstawówek zasiali łąkę, zaś efekty ich pracy możemy podziwiać już dzisiaj. Kwietna łąka wzbogaca ekosystem i bioróżnorodność, pozwala na zbliżenie się do natury oraz pochłania więcej smogu niż tradycyjne, równo ścięte trawniki. Przygotujmy się na częstsze występowanie łąk w przestrzeni miejskiej!

Największym zagrożeniem dla człowieka są obecnie zmiany klimatu, dlatego podejmujemy we Wrocławiu działania, by zieleni…

Publisert av Adam Zawada Onsdag 12. juni 2019

Przeczytaj także:

Beach bary – gdzie szukać ochłody?

Pełne emocji i wspaniałych kolorów murale hiszpańskiej artystki.

Taki kolor sukni ślubnej wprawił wszystkich gości w osłupienie